S02E04 Greatest Hits

Nie przegap żadnego odcinka, dołącz do Rewolucjonistów!

Jest taki odcinek w Lost Charlie dowiaduje się, że wkrótce umrze (Not Penny’s boat!), więc w swoich ostatnich chwilach wraca do najlepszych momentów własnego życia. Największych hitów.

To takie proste ćwiczenie: weź kartkę i spisz pięć wydarzeń (osiągnięć, whatever) w swoim życiu, z których jesteś najbardziej dumny, które dały Ci największą satysfakcję. To te chwile, dla których żyjesz. Słowem: szczęście.

Potrafisz stworzyć taką listę? Jak długo musisz się nad nią zastanawiać?

A to bardzo trafna miara zadowolenia z życia.

Moja lista wyglądałaby jakoś tak (biorąc pod uwagę rzeczy nadające się do publikacji):

5. Ta chwila, w której dostałem papier z ZUS-u potwierdzający, że nie jestem im już winien kilkudziesięciu tysięcy złotych (long story).

4. Moment, w którym przeprowadziłem się do wynajętego mieszkania w Sopocie. To był mocny impuls do wprowadzenia kilku pozytywnych zmian w moim życiu.

3. Typowo studencki wyjazd do Wielkiej Brytanii na pracujące wakacje. Praca w okolicach przysłowiowego “zmywaka”, ale co tam. Świetne doświadczenie i prawdziwa szkoła życia.

2.  Wycieczka rowerowa z Helu do Sopotu.

1. Kompletna utrata poczucia czasu podczas takiej jednej rozmowy w kawiarni. Zresztą, wszystkie chwile, kiedy zapomina się o czasie, wydają mi się naprawdę przyjemne. Tak, nawet wtedy, gdy wsiąknę w ten sposób w pracę lub pisanie.

A jakie są Twoje największe hity? Miło jest się czasem nad tym zastanowić i zafundować sobie krótki  flashback  do tych kilku wyjątkowych momentów.

A potem pomyśleć:  co zrobić, by te chwile zdarzały się częściej?

Pięć najlepszych momentów w życiu. Takich, które przychodzą Ci do głowy jako pierwsze.

Skoro tak właśnie wygląda szczęście, to wystarczy tylko przeanalizować te najważniejsze wydarzenia i wyciągnąć proste wnioski. (Jak to wszystko zawsze łatwo brzmi…)

Twoja lista na pewno wygląda inaczej, ale może jakieś prawidłowości się zgadzają. Chociażby to: tylko jedna z tych pięciu rzeczy jest bezpośrednio związana z pieniędzmi. I to bardziej z brakiem ich braku niż z zamożnością, kupowaniem, dobrami materialnymi.

Cała reszta to albo pojedyncze doświadczenia, albo momenty ważnych, życiowych zmian. Mój wniosek jest taki, że albo kupuję sobie za mało fajnych rzeczy (w końcu “minimalista”…), albo rzeczywiście coś w tym jest: doświadczenia są lepsze niż zabawki.

Tak to przynajmniej wynika z moich hitów.

Czy za kilka lat ta lista będzie wyglądać tak samo? Czy powinna? Czy może najlepiej byłoby, gdyby pojawiło się na niej pięć całkiem nowych pozycji?

I tak właściwie – kiedy ostatnio tak naprawdę zadbałeś o to, by coś do tej listy dodać?

To ostatnie pytanie wyjątkowo mocno mnie uwiera, bo od jakiegoś czasu tylko czekam. Aż coś się wydarzy. Aż będę miał więcej pieniędzy. Aż przyjdzie jakaś okazja. Aż coś się zmieni. Mnóstwo jakichś dziwnych warunków uzależnionych od czasu lub jakiegoś fortunnego zbiegu okoliczności.

A przecież życie ucieka! Czekanie na takie rzeczy jest bez sensu. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że na większość pozycji z mojej listy miałem osobisty wpływ. Sam tworzyłem to szczęście. Ja – a nie los, nie przeznaczenie, nie pieniądze.

Nie czekać. Robić coś w tym kierunku każdego dnia.

Nie przeceniać pieniędzy. Doświadczać.

Nie uzależniać się od losu i przeznaczenia. Eksperymentować.