S03E05 Internet znów robi się osobisty
Nie przegap żadnego odcinka, dołącz do Rewolucjonistów!
Przynajmniej jeżeli chodzi o blogerów. Blogi „obiektywne”, informacyjne tracą rację bytu. Choć jeszcze niedawno były na szczycie.
Trochę z obowiązku, trochę z zamiłowania śledzę różne wycinki polskiej blogosfery. Czytając różnych autorów, słuchając wykładów i dyskusji na Blog Forum, lurkując w wątkach komentarzy…
Za czasów świetności blog.pl najczęściej widywało się blogi osobiste, prywatne – w pełni wpisujące się w definicję web log. Ot, pamiętniczki.
Potem, nie pamiętam kiedy i jak, blogi zaczęły się profesjonalizować. Katalizatorem mogły być pieniądze, mogło być poczucie wpływu czy może nawet ego autorów. Cokolwiek.
Z czasem autorzy zamieniali się w redaktorów, a internetowe dzienniki w serwisy informacyjne. With a personal twist.
Weźmy taki Antyweb; zaczynał z hasłem „moje (osobiste) spojrzenie na internet”, a dziś to po prostu kolejny serwis technologiczny z tekstami wielu autorów. Osobowości piszących zlewają się w jedną markę, która robi się coraz bardziej nijaka.
Blogami interesują się korporacje, i na przykład Agora przejmuje Polygamię (dawno, dawno temu).
Tylko czy to na pewno dobry kierunek?
Chyba jednak nie. I za przykład znów posłuży Agora, która właśnie zamyka Gamecorner, serwis blogowy o grach na PC. Wprawdzie Polygamię zostawia, ale z cięciami w redakcji.
No bo, tak szczerze mówiąc, po co komu dziś taki lokalny serwis o grach? Dla recenzji? Nie bardzo, jakość gry mogę sobie szybko sprawdzić na Metacritic. Dla newsów? Zagraniczne serwisy zawsze będą pierwsze.
W zasadzie z serwisami technologicznymi jest tak samo. Na Antyweb czy Spider’sWeb zaglądam tylko dlatego, bo Engadget czy The Verge piszą za często i miałbym bałagan w RSS-ach.
Nowości są gdzieś indziej. Polskie serwisy mogą co najwyżej ponarzekać, że omijają je światowe nowinki.
Dla mnie internet też jest za szybki. Działając od kilku lat w blogosferze finansowej w pewnym momencie przestałem ścigać się z innymi autorami na opisywanie nowości, zmian w ofertach banków, czy okazji inwestycyjnych. Z takim newsem nigdy nie będę pierwszy, więc jaki jest sens? Dlatego na Metafinansach stawiam na osobiste podejście. Newsy odnotowuję z kronikarskiego obowiązku, na marginesie.
Bo, moim zdaniem, to się teraz liczy najbardziej: felietony, osobiste opinie i teksty płynące z własnych doświadczeń.
To jest wyjątkowa, a więc cenna, treść. Źródła newsów mam gdzieś indziej.
Ale! – jest jeszcze jeden ciekawy trend. Curation. Wiem po sobie: potrzebuję serwisu/osoby/usługi, która za mnie przewertuje wszystkie ważne źródła newsowe i wybierze dla mnie to, co powinno mnie zainteresować.
Tak robią niektóre osoby na Google+, tak robi Zite i Flipboard.
Ale czy tu jest miejsce dla blogów? Niekoniecznie. Są zbyt wolne.
Zostaje więc powrót do korzeni, opisywanie własnych doświadczeń i dzielenie się prywatnymi opiniami/obserwacjami.
Moim, osobistym, zdaniem.